Małe pokusy
Od czasu do czasu każdy z nas ma ochotę na coś dobrego. Czasami trudno owo „coś” sprecyzować. Może czekoladka, a może chipsy, jakiś egzotyczny owoc. Czym jest to „coś”? I tu pojawia się niebezpieczna pokusa. Właściwie nie wiem czego dokładnie byśmy chcieli, ale może nam się coś nasunie jak pójdziemy do sklepu. Zatem idziemy. I zaczynamy krążyć między półkami. Oglądamy serki, jogurty, ale jakoś szczególnie nas one nie zachwycają, to nie jest to, czego nam trzeba. Idziemy dalej, chipsy paprykowe, cebulowe, orzechowe, ale to też nie jest to, na co mamy ochotę. Ciastka, piękne ciastka, prosto z cukierni. Kajmakowe, kakaowe, z pyszną masą, z bakaliami, owocami. Ale to również nie jakoś nie daje nam satysfakcji. Może markizy albo herbatniki? To też jakoś nie może sprostać naszym potrzebom. Wreszcie docieramy do półki z czekoladą. Jesteśmy blisko sukcesu, pozostaje już tylko wybrać właściwą, bo jakoś na samą myśl o jej spożyciu dostajemy ślinotoku. Zatem do dzieła. Mleczna, nadziewana, z orzechami? Gdy kupujemy jedzenie, a zwłaszcza robimy większe zapasy, trudno trzymać się ciągle wymogów zdrowego żywienia. Zatem odruchowo zapuszczamy się na półki, na których stoją słodycze. A tutaj dobroci jest co niemiara. Pozostaje tylko wybrać, coś co będzie odpowiadało nam i naszej rodzinie. Ale cóż, gusta rodzinne są różne, więc do koszyka też wpadną różne łakocie. Na początek pyszne ptasie mleczko. Też trochę ciastek, takich zwykłych do chrupania, no i czekoladki. Dziś zaszalejmy i kupimy więcej takich na wagę. Jeszcze wielki zapas żelków i już właściwie możemy udawać się dalej. Chociaż zatrzymamy się jeszcze przy półce z czekoladą i orzeszkami na słodko, w końcu coś trzeba jeść przed telewizorem. A jak się rozłoży na całą rodzinę, to naprawdę niewiele tego zostanie. Przydadzą się też na przekąskę jakieś słone ciasteczka i trochę jogurtów. A na zakończenie jeszcze dwie paczki chipsów. W domu orientujemy się, że nasze zakupy to w połowie łakocie, ale nic to, bo jesteśmy z tym szczęśliwi.
Tags: ciastka, czekolada, jedzenie, jogurt, pokusy, rodzina, serek, Słodycze, zakupy, łakocie
Wszyscy lekarze uważają, że dla utrzymania dobrego stanu zdrowia, niezbędne nam jest zdrowe odżywianie. Zapewne mają dużo racji, jeśli nawet nie więcej niż dużo, ale trudno nam się oprzeć pieczonym i smażonym smakołykom. Większość z nas uwielbia potrawy z grilla, czy też smażone na patelni. Im bardziej są przypieczone i mocniej doprawione do smaku, tym są smaczniejsze. Do tego najchętniej dołożylibyśmy porcję chrupiących frytek. Niestety, ale na dłuższą metę, nasz żołądek i wątroba nie wytrzyma takiej ilości tłuszczu. Jeżeli robimy surówki, doprawiamy je śmietaną lub majonezem, a świetnym zamiennikiem do tych składników jest jogurt. W sprzedaży dostępny jest tak zwany jogurt grecki, o bardzo gęstej konsystencji świetnie nadający się do surówek. Jeżeli decydujemy się na potrawy z grilla, powinniśmy je solić dopiero pod sam koniec, co spowoduje, że mięso nie podpiecze się zbyt mocno, ponieważ sól wydobywa na zewnątrz wodę w nim zawartą. Klasyczne tytki możemy zastąpić frytkami smażonymi beztłuszczowo, w piekarniku. Są tak samo smaczne, a zawierają znacznie mniej tłuszczu.
Przygotowanie pizzy w domu wcale nie sprawia wiele trudności. Nie ma potrzeby własnoręcznego przygotowywania ciasta drożdżowego, które, chociaż nie jest skomplikowane do przyrządzenia, ale czasochłonne. W sklepach możemy kupić gotowe już spody na pizzę, które wystarczy obłożyć ulubionymi składnikami i wsadzić do pieca. Puste ciasto na pizzę możemy posmarować przecierem pomidorowym, keczupem, czy jakim kol wiek ulubionym sosem. Dobór składników na pizzę jest zdecydowanie dowolny. Każdy daje te składniki, które lubi najbardziej. Dobą stroną samodzielnego przyrządzania pizzy w domu jest to, że ilość układanych przez nas składników na cieście jest zdecydowanie większa. Możemy także robić sobie dowolne zestawy z wędlin i warzyw, a nawet, jeśli mamy takie życzenie, to i owoców. Aby pizza mogła mieć oswój specyficzny smak, posypujemy ją albo przyprawą do pizzy, albo oregano. Nie możemy oczywiście zapomnieć o żółtym, ciągnącym się serze. Pizza przygotowana na gotowym cieśnie nie wymaga tak długiego pieczenia, jak z ciasta zrobionego własnoręcznie.